Blog

Mój wolontariat u oo. Kamilianów w Gruzji- Eliza Kołodziejska

           Przede mną ostatnie 8 dni w Gruzji… Nie wiem, kiedy ten czas zleciał… Od wyjazdu Asi i Ilony minął już jakiś czas, a ja zaczęłam na dobre angażować się w prace ośrodka uczestnicząc w rożnych zajęciach: muzycznych, artystycznych. Pomagam podopiecznym w tworzeniu bransoletek lub w wyklejaniu. Sama przy tym uczę się wielu ciekawych […]

Czerwiec, 2016

PIERWSZE LEKCJE GRUZIŃSKIEGO-Wspomnienie o ś.p. ks. Jerzym Szymerowskim

PIERWSZE LEKCJE GRUZIŃSKIEGO CZ. 4 Wspomnienie o ś.p. ks. Jerzym Szymerowskim Ostatnim razem na naszym fundacyjnym blogu napisałem, że w kolejnej odsłonie moich opisów pierwszej wizyty w Gruzji napiszę o ks. Jerzym Szymerowskim nazywanym przez wszystkich kapłanów w Gruzji  – Dziadkiem. Chce wypełnić obietnicę, ale wspomnienie o nim będzie tym smutniejsze, że tego zasłużonego Kapłana […]

Maj, 2016

WELCOME TO GRUZJA CZ. 3

Kiedy oswoiliśmy się z warunkami spania na twardej podłodze w starej plebanii przy parafii św. Piotra i Pawła w Tbilisi i solidnie odpoczęliśmy po nieprzespanych nocach spędzonych w pociągu oraz na lotnisku, można było odetchnąć z ulgą, a nade wszystko wypiąć pierś do przodu, że dotarliśmy tam, gdzie chcieliśmy. Tbilisi przywitało nas co prawda deszczem, […]

Maj, 2016

Welcome to Gruzja cz. 2

Kolega, z którym podróżowałem chciał nawet przebukować bilet, żeby wcześniej wracać. Takie przerażenie brało się z dwóch powodów, ocenionych na „szybcika”. Padał deszcz, więc pogoda nie nastrajała do pozytywnego myślenia i nie dawała nadziei, że zaoszczędzimy śpiąc gdzieś poza hotelem. Drugi powód to cena taksówki, która zobrazowała nam, że wcale nie będzie tanio. Nie jeździł […]

Kwiecień, 2016

Welcome to Gruzja cz. 1

Moje zamiłowanie do podróżowania i poznawania ludzi na świecie towarzyszy mi odkąd pamiętam. Na pewno kiedyś nie dało się kupić biletu lotniczego, czy wsiąść do pociągu byle jakiego, bo fundusze nie pozwalały. Alternatywą były autostopowe podróże po Polsce, długie wędrówki po polskich czy rumuńskich górach z ciężkim plecakiem, albo – co do dzisiaj wspominam z […]

Kwiecień, 2016