Pan od Cudów i fioletowy miesiąc w Peru

Autor wpisu

Krzysztof

Data

lis 2, 2023

Kategorie

W 2006 roku, nakładem wydawnictwa Planeta, ukazała się książka autorstwa Daniela Titinger pt. Dios es Peruano, co znaczy Bóg jest Peruwiańczykiem. Już we wstępie Autor stawia prowokacyjne pytania, na które będzie szukał odpowiedzi na lamach książki. Pyta: Co znaczy być Peruwiańczykiem? W czym się wyraża przynależność do Narodu Peruwiańskiego? Co jest spoiwem i łącznikiem wszystkich Peruwiańczyków? Wreszcie, w czym wyraża się bycie Peruwiańczykiem (peruanidad)? Owa peruanidad staje się kluczowym słowem książki. Odpowiedzi na powyższe pytania szukał autor w rozmowach z Peruwiańczykami rozsianymi po całym świecie, zamieszkującymi wszystkie kontynenty. Padały różne odpowiedzi: peruwiańskość to najsmaczniejsza na świecie gastronomia, to ceviche, to pisco – mówią jedni; „Peruanidad” to wielowiekowa historia niezliczonych kultur przed inkaskich, to Nazca i Paracas, Chimu i Machcu Picchu… – odpowiadają inni; „Peruanidad” to amazońska dżungla, wysokie Andy i wybrzeże Oceanu Spokojnego…, „Peruanidad” to roztańczona Marinera, to wielokulturowość ras, języków i plemion. I tak oto padały najróżniejsze odpowiedzi na postawione pytanie dotyczące przynależności do peruwiańskiego narodu. Pośród wielu odpowiedzi znalazła się jedna odpowiedz – której być może autor książki się nie spodziewał. Bez względu na kontynent i miejsce zamieszkania, bez względu na rasę i kolor skory, bez względu na pochodzenie, wyksztalcenie i społeczny status, wszyscy – absolutnie wszyscy –  odpowiedzieli jednym głosem: „Tym co nas jednoczy i czyni jednym Narodem Peruwiańskim jest wiara i kult Señor de los Milagros (Pana od Cudów)”. Dziś na całej ziemi, we wszystkim krajach świata, wszędzie gdzie mieszka i żyje Un Peruano, znany i czczony jest wizerunek ukrzyżowanego Chrystusa zwanego Señor de los Milagros (Señor de Pachacamilla czy Cristo Moreno).

To tylko tytułem wstępu do tego, czym pragnę się podzielić z misyjnej posługi w Peru, w miesiącu październiku, nazywanym popularnie El Mes Morado (miesiąc fioletowy) poświęcony w peruwiańskiej religijności i pobożności kultowi Señor de los Milagros. Nie sposób bowiem jest zrozumieć wiarę Kościoła w Peru, religijność, pobożność i mentalność peruwiańskiego narodu bez odniesienia się do tego właśnie kultu. Bez cienia wątpliwości stajemy przed największym i najważniejszym kultem w Peru. Choć liturgiczne święto ku czci Señor de los Milagros obchodzone jest 28 października, niemniej jednak przez cały miesiąc październik Kościół w Peru i jego wierni przywdziewają fioletowy kolor, a wielotysięczne procesie ku czci Pana od Cudów przechodzą ulicami miast kilka razy w miesiącu.

Od Amazońskiej dżungli, przez wysokie Andy, aż do wybrzeża Oceanu Spokojnego, od północy na południe, od wielkich miast po małe wiejskie kaplice, przez cały październik rozbrzmiewa pełne wiary i ufności wolanie: Señor de los Milagros a ti venimos en procesión…

Panie od Cudów, przychodzimy do Ciebie w procesji,

Twoi wierni wyznawcy, aby błagać o Twoje błogosławieństwo.

Tyś Latarnia przewodnia, daj naszym duszom wiarę, nadzieje i miłość.

Twoja Boska miłość nas oświeca i czyni nas godnymi Twojej dobroci.

Panie Cudów przychodzimy do Ciebie w procesji,

Twoi wierni czciciele, aby błagać o Twoje błogosławieństwo*.

Z wiara w sercu i śpiewam na ustach niezliczone rzesze wiernych – prawdziwy ocean ludzi – zalewają ulice wielkich miast i małych wiosek, krocząc godzinami w wielkiej procesji ku czci Pana od Cudów. Niewątpliwie – według krytyków i obserwatorów – to religijny fenomen, mamy bowiem do czynienia z największa procesja na świecie.

Nie sposób zrozumieć kultu Señor de los Milagros bez odniesienia się do historii i korzeni owej religijności. Bez wchodzenia w szczegóły, niech mi będzie wolno przywołać tylko najważniejsze momenty wspomnianego kultu.

Otóż w wieku XVII, w czasach hiszpańskiej kolonii, na obrzeżach ówczesnej Limy, z dala od kolonialnej arystokracji, za murami miasta, znajdowała się uboga dzielnica Pachacamilla, zamieszkiwana przez afrykańskich niewolników. Będąc niewolnikami nie mieli dostępu do kolonialnych świątyń (Dominikanie, Jezuici czy Franciszkanie…), w kolonialnej części Limy. Kierowani wiara pragnęli mieć swoje własne miejsce kultu i modlitwy. I tak oto, na ceglanym murze otaczającym dzielnice niewolników, czarnoskóry niewolnik z Angoli namalował „fresk” przedstawiający centralne wydarzenie naszej wiary: scenę z Golgoty, w centrum której znajduje się wizerunek Chrystusa ukrzyżowanego i stojąca obok krzyża Maryje Matkę Jezusa i Świętego Jana. W tle malowidła widać zabudowę Jerozolimy i ciemności na niebie w godzinie śmierci Jezusa. Owe ścienne malowidło, wówczas bez większego znaczenia, stało się miejscem modlitwy dla czarnoskórych niewolników.

Początek kultu związany jest z trzęsieniami ziemi, które kilkakrotnie nawiedzając ówczesna Limę równały ją z ziemia. Tak oto, 13 listopada 1655 miało miejsce trzęsienie ziemi, które zniszczyło doszczętnie Limę, jej świątynie i piękne kolonialne budowle, pozostawiając tysiące ofiar śmiertelnych. Tym samym ceglany mur, na którym znajdowało się malowidło Ukrzyżowanego Chrystusa zostało nietknięte. Od tego momentu mieszkańcy Limy zaczynają gromadzić się przed wizerunkiem Ukrzyżowanego, rozpoczynają się pielgrzymki i procesje, pojawiają się pierwsze cuda uzdrowienia. Rozpoczyna się kult. 20 października 1687 Lima por raz kolejny doświadcza silnego trzęsienia ziemi. Tysiące ofiar, zrujnowane świątynie i budowle. I po raz kolejny wizerunek Chrystusa Ukrzyżowanego pozostaje nienaruszony. To ostateczny znak i dowód potwierdzający świętość miejsca i działanie Bożej laski. W 1746, Lima po raz trzeci zostaje zniszczona najbardziej niszczycielskim trzęsieniem. Wówczas kopia obrazu w uroczystej procesji zostaje niesiona ulicami miasta, prosząc i błagając o cud uwolnienia od trzęsień ziemi. Owa procesja stała się początkiem kultu i peruwiańskiej religijności trwającej nieprzerwanie do dnia dzisiejszego. Miejski mur z Pachacamilla z malowidłem Señor de los Milagros obecnie jest częścią ołtarza głównego w Bazylice Nazarenas, które stało się największym Sanktuarium w Peru.

Pomimo upływu wieków, peruwiański naród – bez względu na wiarę i przekonania – pozostaje wierny swojej religijności i historii. Jest mocny w wierze, trwający mocno przy Chrystusie ukrzyżowanym. Dziś trudno jest znaleźć w Peru kościół czy mała wielska kaplice, w której nie czczonoby „Ciemnego Chrystusa” – Pana od Cudów.

Señor de los Milagros pozostaje dziś największa chluba i świętością tego ludu, jest nierozłączna częścią wiary, religijności i pobożności. A dla tych, którzy nie wierzą jest znakiem ich „Peruanidad” – znakiem ich jedności i przynależności do peruwiańskiego narodu. Przez cztery wieku peruwiański lud kroczy ulicami miast i wsi wołając:

Stanowczym krokiem jako prawdziwi chrześcijanie

pragniemy uczynić nasze Peru wspaniałym,

i wszyscy zjednoczeni jedną siłą,

błagamy Cię – oświeć nas swoim światłem*.

Drodzy Bracia i Siostry! pozdrawiam gorąco wszystkich bliskich i drogich mojemu sercu, przyjaciół i znajomych, ofiarodawców i dobroczyńców, którzy towarzysza nam w misyjnej posłudze i wspierają nas duchowo, modlitewnie i materialnie. Niech Bóg wszystkim błogosławi i wynagradza hojność waszego serca.

Z peruwiańskich Andów – ks. Jacek Żygała

*Tłumaczenie Hymnu „Señor de los Milagros”

Numery kont do wpłat:

Dane do przelewu krajowego:
PLN
: 74 1140 1225 0000 2343 2600 1001

Dane do przelewu:

Fundacja Pro Spe
ul. S. Jabłońskiego 7/7, 35-068 Rzeszów
tytuł przelewu „Darowizna ks. Jacek Żygała Peru”

Dane do przelewu zagranicznego:
EUR
: PL47 1140 1225 0000 2343 2600 1002
USD: PL20 1140 1225 0000 2343 2600 1003
GBP: PL90 1140 1225 0000 2343 2600 1004
AUD: PL63 1140 1225 0000 2343 2600 1005

Dane do przelewu:
Fundacja Pro Spe
ul. S. Jabłońskiego 7/7, 35-068 Rzeszów
tytuł przelewu „Darowizna ks. Jacek Żygała Peru”
kod BIC/SWIFT mBanku: BREXPLPWRZE
Nazwa i adres banku odbiorcy przelewu:
mBank S.A. ul. Prosta 18, 00-850 Warszawa
SORT CODE/numer rozliczeniowy – 11402004

 

W razie pytań lub problemów prosimy o kontakt na numer telefonu: 797 555 501

Podobne posty

Jak ten czas szybko leci…!!!
Jak ten czas szybko leci…!!!

“Inny” – to nie znaczy, że gorszy czy lepszy… To po prostu inna kultura, inne patrzenie na drugiego człowieka; inne postrzeganie rzeczywistości i związanych z nią reguł. To inny wymiar ubóstwa, który niejednokrotnie przekracza granice człowieczeństwa

Duszpasterz dzieci i kapelan więzienia…w Papui-Nowej Gwinei
Duszpasterz dzieci i kapelan więzienia…w Papui-Nowej Gwinei

Pewnego razu po pijaku zabił on dziecko. Trafił do więzienia w Barawagi i po jakimś czasie zdołał z niego uciec (miał szczęście, ponieważ normalnie strażnicy strzelają do uciekinierów, aby zabić). Przez kilka miesięcy ukrywał się w lesie, ale z powodu wyrzutów sumienia planował samobójstwo. Ktoś mu doradził, aby odwiedził patera Łukasza.