Afryka mnie zmienia – pierwsze miesiące misji

Jeszcze nawet pół roku nie upłynęło od mojego wyjazdu na misje, a już widzę jak dużo się zmieniło!

Posługuje się już lokalnym językiem – sango. Jestem w stanie dość dobrze dogadać się z ludźmi (co jest dla mnie ogromną radością!) i głosić kazania z głowy! W zeszłą niedzielę miałem nawet dialogowane kazanie adresowane do dzieci! 
Oczywiście praca związana z nauką języka będzie mi jeszcze długo towarzyszyć, ale trzeba powiedzieć, że już jest dobrze!

Przeżyłem pierwsze Boże Narodzenie w Afryce i przyznaję, że było ono zupełnie inne… Brakowało śniegu, ozdób świątecznych, znanych kolęd, a nawet świętego Mikołaja (nie jest on tutaj dobrze znany). Przeżywając te święta odkryłem jak bardzo jest mi potrzebne nawrócenie. Skupienie się na tym, co najważniejsze w przeżywaniu świąt, a dokładnie na TYM, który jest najważniejszy w czasie świąt – na Jezusie. Dopiero tutaj zdałem sobie sprawę jak bardzo zewnętrznie często przeżywałem te święta! I cieszę się z tego, że dane mi było to odkryć. Po raz kolejny przekonuję się, że to nie ja przyjechałem « nawracać » Afrykę – to Afryka pomaga mi w nawracaniu się!

Odkrywam w tym czasie dobroć i prostotę mieszkańców Republiki Środkowoafrykańskiej. Ciekawe jest to, że kiedy jadę na rynek, aby zrobić zakupy to już nie raz spotkałem kogoś kto bezinteresownie chce mi pomóc. Konkretny przykład: kupowałem karnisze do naszej nowej plebanii. Mimo, że samochód Toyota Land Cruiser jest dużym pojazdem, nie udało mi się zmieścić (w sposób standardowy) zakupionych, trzy-metrowych rurek… Z pomocą przyszedł mi muzułmanin, u którego nie robiłem zakupów, ale widząc, że nie mogę sobie poradzić podszedł i mi pomógł. Odjechałem z rurkami wystającymi przez okno – dzięki jego pomocy udało się to wszystko przetransportować.

Jestem zbudowany powszechnie widoczną radością – nie trudno spotkać bawiące się dzieci, śpiewającą młodzież, a i tańczących dorosłych. Widzę, że i mi ta radość się udziela!

Dużo się tutaj uczę! I nie chodzi wyłącznie o naukę języka sango. Uczę się także pracy związanej z dbaniem o dom, drobnymi naprawami, stolarką, hydrauliką, elektryką… Uczę się także wykorzystywać lokalne produkty w kuchni! Zrobiłem już ponad 40 słoików pysznych konfitur z papaji, bananów, ananasa, limonki, pomarańczy. Nie spodziewałem się, że będę i w tej kwestii rozwijał się w Afryce!

Jeśli chodzi o duszpasterstwo to jego także ciągle się uczę. Odkrywam, że tutejszy Kościół ma coś, co my (Europejczycy) możemy podziwiać i czego możemy próbować się uczyć – chodzi o relacyjne podejście do Boga.

W sobotę byłem na spotkaniu dziewcząt tańczących w czasie modlitwy podczas większych świąt; grupa tancerek. Dziewczęta w wieku od 8 do 13 lat. Przyszedłem do nich mówiąc, że chciałbym zobaczyć w jaki sposób animują spotkania. Zażartowałem, że przychodzę, aby także stać się tancerką (a raczej tancerzem), ale bystre dziewczyny natychmiast zrozumiały, że to żart, bo wybuchnęły śmiechem!

Spotkanie rozpoczęły od znaku krzyża, wysłuchania niedzielnej Ewangelii. Następnie każda z nich powiedziała jedno zdanie z usłyszanego Słowa, które najbardziej dotknęło jej serca! A potem nastąpił czas modlitwy spontanicznej. I to było coś niezwykłego. Dziewczyny skłoniły głowy, niektóre dłońmi zakryły oczy i zaczęły się modlić. Prosiły Boga o siłę i pomoc dla naszej wspólnoty parafialnej, o dobry przebieg budowy kościoła; modliły się za odpowiedzialnych za grupy parafialne, za księży, biskupów; za chorych, cierpiących…

Byłem poruszony słysząc tę modlitwę – to są przecież dzieci, a już swoją modlitwą pokazują, że mają relację z Bogiem. Nie boją się do Niego zwracać w sposób bardzo bezpośredni! I tą modlitwą otaczają setki osób!

I to coś co Afrykańczycy po prostu mają « w prezencie » – łatwość w budowaniu relacji z Bogiem. Modlitwy, które wypowiadają są momentami tak piękne, że już kilka razy pytałem: gdzie to jest napisane? A ktoś odpowiadał: « To jest w sercu! Modlitwy się nie pisze… »

My tego się uczymy – relacyjnego podejścia do Boga, a oni? – oni to mają!

Dziękuję Panu Bogu, że mogę tego od nich się uczyć!

Bardzo Was proszę o modlitwę za mnie ????

Dziękuję również za wszelkie wsparcie materialne dzięki, któremu możemy realizować wiele projektów ????

Bardzo Wam wszystkim dziękuję i pozdrawiam!

Ks. Wojtek Rymut RCA

Wesprzyj akcję

Wybierz kwotę:
Szczegóły Darczyńcy:
Zgody:
Wybierz bramkę:
Operator płatności:
PayU PayPal Logo

Dane do przelewu krajowego:
PLN
: 74 1140 1225 0000 2343 2600 1001

Dane do przelewu:

Fundacja Pro Spe
ul. S. Jabłońskiego 7/7, 35-068 Rzeszów
tytuł przelewu „Darowizna Ks. Wojciech Rymut RCA’.

Dane do przelewu zagranicznego:
EUR
: PL47 1140 1225 0000 2343 2600 1002
USD: PL20 1140 1225 0000 2343 2600 1003
GBP: PL90 1140 1225 0000 2343 2600 1004
AUD: PL63 1140 1225 0000 2343 2600 1005

 Dane do przelewu:

Fundacja Pro Spe
ul. S. Jabłońskiego 7/7, 35-068 Rzeszów
tytuł przelewu „Darowizna Ks. Wojciech Rymut RCA’.

kod BIC/SWIFT mBanku: BREXPLPWRZE
Nazwa i adres banku odbiorcy przelewu:
mBank S.A. ul. Prosta 18, 00-850 Warszawa
SORT CODE/numer rozliczeniowy – 11402004

W razie pytań lub problemów prosimy o kontakt na numer telefonu: 797 555 501