Przejście do Diecezji Kundiawa

Autor wpisu

Krzysztof

Data

paź 16, 2021

Kategorie

Do Papui Nowej Gwinei przyjechałem na zaproszenie bpa Dariusza Kałuży, biskupa Diecezji Goroka. Od października zeszłego roku jest on jednak biskupem jednej z wysp na Pacyfiku. W ostatnich dniach skontaktował się On ze mną i doradził, aby przejść do sąsiedniej Diecezji Kundiawa (niejako za górkę od Goroka), bo tam brakuje księży. Tym samym nie będę musiał czekać na rozwiązanie trudnych sytuacji w Diecezji Goroka. 

Po ustaleniach z Komisją Misyjną przy Episkopacie Polski 29 września 2021 wyjechałem do Diecezji Kundiawa. Biskupem jest tu niedawno wyświęcony lokalny ksiądz papuaski Paul Sundu. Kiedy tylko usłyszał o moim pomyśle przejścia do Jego diecezji, bardzo się z tego powodu ucieszył. Okazuje się, że na ten moment jest tu 6 parafii bez księdza, a do końca roku ma wyjechać jeszcze dwóch werbistów (Papuas i Koreańczyk). Tym samym kolejne dwie duże parafie się zwolnią. Sytuacja religijna w tej części Papui jest inna, jeżeli porównamy ją z Diecezją Goroka. W tej Diecezji, a jednocześnie prowincji o nazwie Simbu, ponad 30 procent mieszkańców to katolicy. Jedna wioska dojazdowa tutaj to jak jedna duża parafia w Goroka.

W Diecezji już teraz pracuje 4 Polaków: o. Ryszard Wajda SVD, o. Grzegorz Kubowicz SVD, ks. Marian Zalewski oraz ks. lek. med. Jan Jaworski. 

Po przekroczeniu granicy prowincji Simbu i Eastern Highlands kierowca biskupa Paula zawiózł mnie do miejscowości Mingende. Znajduje się tu centrum katechetyczne Diecezji, jak również co tydzień zjeżdżają się do tego miejsca wszyscy księża, aby pobyć razem, podzielić się swoimi sprawami oraz doświadczeniami parafialnymi. Otrzymałem swój pokój, gdzie będę mógł przechowywać swoje rzeczy i wracać do niego raz w tygodniu. 

W najbliższą sobotę (2 października 2021) wraz z biskupem Paulem pojadę do miejscowości Denglagu, gdzie w niedzielę odbędzie się bierzmowanie ponad 200 młodych osób. Sobotniego wieczoru odbędą się ostatnie przygotowania, dekorowania, a także młodzież przygotowała różne występy. Po powrocie w niedzielę wieczorem w Mingende nastąpi moje uroczyste przywitanie na „nowej ziemi”, a po niedzieli będę się przygotowywał do wyjazdu do parafii Koge. 10 października 2021 pojadę tam z Biskupem, który mnie przedstawi i pokaże parafię. Parafia ta ma 16 wiosek dojazdowych, a obecnie od kilku miesięcy nie ma na niej księdza. Poprzedni ksiądz na tej parafii, Paul Sundu, został biskupem. 

Biskup Paul powiedział mi jednakże, że byłbym w parafii Koge tylko do końca roku, ponieważ jego pomysłem jest wysłać mnie do parafii Denglagu od nowego roku. To jednocześnie jego rodzinna parafia. Obecny proboszcz tej parafii ks. Paul Bina, werbista, czeka na wyjazd do Argentyny, do której nie mógł wrócić do tej pory z powodu obostrzeń pandemicznych. W Denglagu jest bardzo wielu katolików. Znajduje się tam również grób pierwszego katolickiego misjonarza, który zginął tam od strzał tubylców. Miejsce to jest znane również z najwyższej góry w Papui Nowej Gwinei – Mount Wilhelm (4509 m n.p.m.). Parafia leży dokładnie u podnóża szczytu i każdy turysta wybierający się w to miejsce pierwszy postój we wspinaczce robi właśnie w Denglagu. 

Mimo niespodziewanych sytuacji na misjach, ostatnie słowo należy zawsze do Boga i ostatnie historie pokazują, że tak jest. Na najbliższy czas polecam się modlitwie, a gdyby któryś z księży Archidiecezji Przemyskiej chciał popracować jakiś czas na misjach, bp Paul Sundu zaprasza do Papui Nowej Gwinei.

Ks. Łukasz Hołub
Misje Papua Nowa Gwinea

Podobne posty

Jak ten czas szybko leci…!!!
Jak ten czas szybko leci…!!!

“Inny” – to nie znaczy, że gorszy czy lepszy… To po prostu inna kultura, inne patrzenie na drugiego człowieka; inne postrzeganie rzeczywistości i związanych z nią reguł. To inny wymiar ubóstwa, który niejednokrotnie przekracza granice człowieczeństwa

Duszpasterz dzieci i kapelan więzienia…w Papui-Nowej Gwinei
Duszpasterz dzieci i kapelan więzienia…w Papui-Nowej Gwinei

Pewnego razu po pijaku zabił on dziecko. Trafił do więzienia w Barawagi i po jakimś czasie zdołał z niego uciec (miał szczęście, ponieważ normalnie strażnicy strzelają do uciekinierów, aby zabić). Przez kilka miesięcy ukrywał się w lesie, ale z powodu wyrzutów sumienia planował samobójstwo. Ktoś mu doradził, aby odwiedził patera Łukasza.