Życie, które biegnie swoim własnym tempem

Zobaczyłam życie, które biegnie swoim własnym tempem

Gdy Pan Bóg rozdzielał ziemie, wszystkie narody ustawił się w kolejce. Tylko Gruzini usiedli pod drzewem i rozpoczęli swoją ucztę. Tańczyli, śpiewali, ucztowali i wznosili toasty na cześć Stwory. Gdy Pan Bóg skończył rozdzielać miejsca zauważył tę wesołą gromadę i zdziwiony pyta czemu nie ustawali się w kolejce. Na to oni odpowiedzieli, że woleli przez ten czas radować się i chwalić jego dobroć. Odpowiedz bardzo spodobała się Bogu i podarował Gruzinom najpiękniejsze ziemię, które planował zostawić Sobie. Legenda ta fantastycznie odzwierciedla temperament gruziński oraz piękno tego miejsca. Gruzja to kraj w którym zapierające piękno przyrody przeplata się z biedą i ubóstwem. Miesiąc tegorocznych wakacji, które spędziłam w Gruzji to czas piękny i niezapomniany, ale też trudny. Ogromna lekcja. Zobaczyłam życie, które biegnie swoim własnym tempem, którego nie byłam świadoma. Czasami czytamy o biedzie, ale kiedy ona nas nie dotyczy ciężko się z nią utożsamiać.

Na 4 tygodnie stałam się członkiem społeczności małych ludzi, których dzieciństwo nie jest kolorowe. Ja wracam do domu, biorę prysznic, jem pyszny obiad, trochę powybrzydzam, bo przecież mogę, wkładam świeżo wyprane ubrania. Dzieci wracają do domów, nie na każdego czekają rodzice, nie zawsze mogą się wykąpać, bo nie zawsze jest woda, nie w każdym domu czeka ciepły posiłek, jedzą to co dostaną w ośrodku, prosząc o dokładkę, czasami nie mają czystych ubrań, bo nie ma im ich kto wyprać. Patrząc na to wszystko przez ten miesiąc: na te uśmiechnięte twarze, wyciągnięte do przytulania rączki myślę sobie dlaczego życie jest tak niesprawiedliwe, dlaczego tak wiele zależy od miejsca i czasu urodzenia. Gruzja to kraj poraniony, niedawna wojna zostawiła wiele blizn. Życie jest tu trudne, ale ludzie dają wszystko to co mają: życzliwość, dobroć, radość. Dzielą się swoim uśmiechem. To było jedno z trudniejszych i piękniejszych doświadczeń w moim życiu. Lekcja pokory i dziękczynienia za to co ja mam i gdzie mieszkam. Mam nadzieję, że na zawsze w moim sercu pozostaną uśmiechy tych dzieci, dobroć spotykanych ludzi i piękno przyrody, które w Gruzji jest na każdym kroku.

Wolontariuszka Anita

Add Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *