Ayos – cudowny świat dziecka
Ze stolicy Kamerunu siostry Dariusza i Amadeusza zabrały mnie do swojego królestwa misyjnego w Ayos. To niespełna dwie godziny drogi na zachód. Droga – o dziwo – była bardzo dobra. Dwa asfaltowe pasy i mnóstwo ciężarówek zmierzających z portu w Duali w głąb Czarnego Lądu albo w stronę przeciwną, z pustymi kontenerami, ewentualnie z bananami z północy. Dlaczego moje zdziwienie dobrą nawierzchnią drogi? Stąd, że gdy w kwietniu tego roku odwiedzałem Republikę Środkowoafrykańską, tam o takich…
