DIMAKO I BERTOUA OAZY KAMERUŃSKIE
Kiedy wróciliśmy do Duome z bp. Janem po Mszach rozesłania katechistów – a co ważne, także z darami składanymi podczas tych Eucharystii: gdaczącą kurą, jajkami, kozą na sznurku, niewielką świnią ze związanymi nogami, ogromnymi, nie do udźwignięcia kiściami bananów oraz wieloma innymi miejscowymi owocami i warzywami, których nawet nie potrafię nazwać – w Duome czekała już na mnie s. Virgilla z Dimako. To wciąż jazda na północ Kamerunu – w stronę Czadu albo przejścia granicznego z Republiką…
